Próbowałem żyć bez smartfona przez 30 dni - oto, co się stało

Podjąłem decyzję około północy. To wtedy zauważyłem zegar, przeglądając Instagram przez „kilka minut” przed snem. Minęły prawie dwie godziny.
„Dość!” powiedziałem po raz enty i przysiągłem sobie, że zrobię porządki. Media społecznościowe były tylko częścią problemu.
W danym dniu sprawdzałem również trzy aplikacje do przesyłania wiadomości, pół tuzina witryn z wiadomościami, YouTube, wyniki sportowe na żywo i dobrą staromodną pocztę e-mail — wszystkie trzy konta. Telewizja stała się czymś, czego słuchałem, szukając wiadomości, plotek lub filmików z kotami.
Moja uwaga już nie należała do mnie i chciałem ją odzyskać. Więc kupiłem telefon z klapką, schowałem smartfon do szuflady i ustawiłem swój wewnętrzny zegar na 2006 rok, rok przed premierą iPhone'a. Przez następny miesiąc czytałem książki, zapisywałem wskazówki dojazdu, doskonaliłem umiejętność słuchania i nawigowałem przez dwa główne święta bez choćby Candy Crush dla pocieszenia.
Doświadczenie było inne, niż sobie wyo-brażałem. Dowiedziałem się wiele o roli smart- fona w moim życiu i o tym, jak pochłonął tak wiele mojej uwagi. I dowiedziałem się, że nie jestem sam.

Korzystanie ze smartfona

Ostatnią rzeczą, jaką zrobiłem ze swoim smartfonem, było opublikowanie zdjęcia mojego nowego telefonu z klapką w mediach społecznościowych i skromne przechwalanie się moim śmiałym eksperymentem.
Znajomi zaczęli pisać wiadomości niemal natychmiast, a ich ciekawość zdradzała nutę tęsknoty. W rzeczywistości większość Amerykanów wydaje się mieć niełatwą relację ze swoim telefonem.
Według Pew Research ponad 90 procent Amerykanów ma smartfon. A te urządzenia pochłaniają coraz większą część naszej uwagi.
Amerykanie spędzają średnio pięć godzin i 16 minut dziennie na swoich telefonach, według raportu Harmony Healthcare IT z 2025 r. To 14-procentowy wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem. Prawie połowa (49 procent) zgłasza, że ​​czuje się uzależniona od swoich te- lefonów. Bardziej wymowne jest to, że ponad połowa Amerykanów (52 procent) twierdzi, że chce ograniczyć czas spędzany na telefonie.
Dla rodziców z dziećmi w domu stawka jest wyższa. Około 40 procent rodziców chciałoby mieć większą kontrolę nad czasem spędzanym przez ich dzieci przed ekranem, według badania Pew. Taki sam odsetek zgłasza kłótnie z nastolatkami na temat korzystania z telefonu.
Powody, dla których ludzie chcą ograniczyć czas spędzany na telefonie, w dużej mierze odzwierciedlają moje: zyskanie kontroli nad swoim czasem, zwiększenie koncentracji, więcej snu i poprawa ogólnego stanu zdrowia.
Wziąłem to pełne nadziei nastawienie do mojego miesięcznego okresu próbnego.

Tydzień 1: Wolność od skupienia

Nadal podnosiłem telefon i patrzyłem na niego, jakby instynktownie, przez kilka dni. Gdzieś w tym pierwszym tygodniu mój mózg zdał sobie sprawę, że nie ma nadziei na zobaczenie powiadomienia z mediów społecznościowych ani filmu motocyklowego od mojego brata. Więc przestałem patrzeć.
Mając do dyspozycji jedynie klawiaturę numeryczną, pisanie SMS-ów było torturą. Żadnych memów, żadnych Memoji. Wróciłem do wpisywania 555-666-555, żeby napisać „lol”. Stało się to tak nużące, że zacząłem odpowiadać na SMS-y, dzwoniąc. Używałem telefonu z klapką jako telefonu i niczego więcej.
Nie mając powodu, żeby często na niego patrzeć, a tym bardziej go nosić, zostawiałem go na stole, kiedy byłem w domu, a czasami, kiedy wychodziłem. To dawało mi poczucie wolności i pozwalało mi patrzeć gdzie indziej.
Gdziekolwiek poszedłem, zauważałem lu-dzi, właściwie wszystkich, wpatrujących się w swoje telefony. Patrzyli na swoje telefony podczas chodzenia, jazdy samochodem, jedzenia i rozmów ze znajomymi. Wszyscy wydawali się rozproszeni.
Prawdopodobnie tak było, zgodnie z badaniem z 2023 roku opublikowanym w czasopiśmie „Nature”. Naukowcy poprosili młodych dorosłych o wykonanie testu koncentracji i uwagi zarówno w obecności smartfona, jak i bez niego. Wynik sugerował, że samo posiadanie smartfona w pobliżu obniża sprawność poznawczą.
Bez smartfona czułem się bardziej skupiony i zaangażowany w daną chwilę. Moja produktywność w pracy wzrosła. Czułem się bardziej obecny w domu.
Amerykanie spędzają średnio 5 godzin i 16 minut dziennie na swoich telefonach, według raportu Harmony Healthcare IT z 2025 r.

Tydzień 2: Widzenie rzeczywistości

Na początku tego eksperymentu wiedziałem, że nadal mogę robić wszystko, co robiłem na telefonie, korzystając z mojego laptopa — przewijać media społecznościowe, wysyłać wiadomości i szybko wyszukiwać w internecie. I zrobiłem to wszystko, ale doświadczenie nie było takie samo.
Telefony komórkowe są przenośne w sposób, w jaki laptopy nie są. Nasze telefony są z nami wszędzie. Zawsze są pod ręką, jeśli nie w ręku, chociaż rzadko używamy ich do rozmów.
Zamiast tego zaglądamy do nich. Otwierają okno na inny świat, zamieszkany przez niemożliwie atrakcyjnych influencerów, którzy łatwo przyciągają naszą uwagę. Ciągle żartujemy ze znajomymi za pośrednictwem wiadomości tekstowych, sprawiając, że wydają się obecni. Słuchamy niekończących się tyrad w podcastach, serwisach informacyjnych i mediach społecznościowych. Jesteśmy świadkami wszelkiego rodzaju niegrzecznego zachowania.
Smartfony zapraszają nas do alternatywnej rzeczywistości, która jest, cóż, nierealna. Żadna z osób w moim prawdziwym życiu nie wygląda na influencera. Żadna nie jest tak dowcipna jak mem. Ani jedna nie szydzi z ludzi, którzy się z nią nie zgadzają, nie zach-owuje się źle w miejscach publicznych ani nie lata prywatnym odrzutowcem.
A jednak w takim świecie żyjemy przez pięć godzin i 16 minut każdego dnia. Na jakimś poziomie zdajemy sobie z tego sprawę. Ale ta fałszywa rzeczywistość jest dziwnie przekonująca, nawet gdy wywołuje w nas zazdrość, obrzydzenie lub złość. I ta fałszywa wizja wpływa na nasz nastrój i perspektywę. Sprawia, że ​​jednocześnie zazdrościmy innym i jesteśmy wobec nich podejrzliwi.
Odłączenie się od wirtualnego świata faktycznie poprawia ludziom samopoczucie, chociaż na początku wydaje się to stratą.
Około 44 procent amerykańskich nastolatków stwierdziło, że odczuwa niepokój bez swoich telefonów, zgodnie z raportem Pew Research z 2024 r. Jednak 72 procent tych samych nastolatków stwierdziło, że czasami lub często czuje się spokojnie, gdy nie mają przy sobie telefonów. Po tygodniu bez mojego poczułem, że znów widzę prawdziwy świat.

Tydzień 3: Osiąganie limitu

Nowość korzystania z telefonu z klapką minęła po kilku tygodniach. Chociaż czułem się lepiej, zacząłem zdawać sobie sprawę, jak bardzo nasze codzienne życie jest związane ze smartfonem.
Dostałem papierowy czek pocztą. Zamiast wpłacić go online za pomocą telefonu, musiałem zjechać z drogi, żeby dostać się do banku.
Musiałem zalogować się do zastrzeżonego oprogramowania w pracy. Wymagało to uwierzytelniania dwuskładnikowego, a aplikacja uwierzytelniająca była na moim smartfonie. Próbowałem wprowadzić statystyki z treningu do mojej aplikacji fitness, ale zdałem sobie sprawę, że nie da się tego zrobić online. Aplikacja jest dostępna tylko na urządzenia mobilne.
Audiobooki, muzyka, zakupy online, wskazówki dojazdu, rezerwacje hotelowe, karty pokładowe, karty kredytowe, prenumeraty gazet – wszystko to miałem w telefonie. Nie wspominając o zegarze, minutniku, kalkulatorze, dyktafonie i aparacie fotograficznym.
Oczywiście, nadal można kupić zegarki, odtwarzacze MP3, urządzenia GPS, aparaty cyfrowe i skanery. Ale czy naprawdę chciałem być tym staromodnym? W tym samym tygodniu przygotowywałem się do wyjazdu reporterskiego do Waszyngtonu. Miałem pracować w biurze naszego biura, ale też dość często poza nim. Czy w Waszyngtonie nadal da się złapać taksówkę? Gdzie mogę szybko dostać mapę miasta? Ile numerów telefonów i kontaktów muszę przepisać? Nie mam nawet drukarki.
Początkowo myślałem, że fajnie byłoby żyć jak w 2006 roku. Ale nie. Świat zmienił się bardziej, niż mi się wydawało.
Ustaliłem więc kilka zasad, aby ułatwić sobie życie, nie narażając przy tym mojego eksperymentu.
Używałbym smartfona do rzeczy, które mogłem robić na innym urządzeniu elektronicznym przez Wi-Fi, takich jak słuchanie muzyki i podcastów. Ale żadnych SMS-ów, żadnych rozmów telefonicznych i żadnych mediów społecznościowych. I żadnych danych mobilnych, z wyjątkiem podróży służbowych.
Problem rozwiązany, z wyjątkiem tego, że teraz miałem drugie urządzenie, które mogłem śledzić. Można żyć w tym społeczeństwie bez smartfona, chociaż robi to tylko 9 procent Amerykanów. Ale to wymaga wysiłku. Zdałem sobie sprawę, że dla dobra mojej pracy i, do pewnego stopnia, mojej własnej wygody, wrócę do smartfona po zakończeniu miesiąca. To mnie trochę zasmuciło.

Tydzień 4: Przygotowanie do powrotu

W ostatnim tygodniu opracowałem strategię powrotu do mobilnej cyfrokracji. Jak mogłem zachować psychiczną i emocjonalną wolność, którą cieszyłem się przez ostatni miesiąc, jednocześnie na nowo angażując się w technologię mobilną?
Jedno wiedziałem na pewno: nie wrócę do noszenia urządzenia jak kuli u nogi, szukając w nim ciągłego rozproszenia uwagi lub ucieczki.
Oto granice, które sobie wyznaczyłem, aby to zapewnić.
Usunąłem aplikacje mediów społecznościowych z telefonu. Właściwie zamknąłem konto na Instagramie, największego marnotrawcę czasu. LinkedIn i X pozostały tylko na laptopie, ponieważ są przydatne w dziennikarstwie.
Wyłączyłem prawie wszystkie powiadomienia. To pozwala mi decydować, kiedy spojrzeć na telefon. Oczywiście nadal dzwoni, a ja mam powiadomienia o SMS-ach.
Badanie z 2023 roku opublikowane w czasopiśmie „Nature” sugeruje, że samo posiadanie smartfona w pobliżu może obniżyć sprawność poznawczą.
Włączam tryb „Nie przeszkadzać” wieczorem. To ogranicza rozmowy do osób z mojej listy ulubionych. Nadal mogę odsłuchiwać wiadomości w dowolnym momencie.
Wyłączyłem haptykę. Haptykę tworzy dźwięk brzęczenia i klikania wydawane przez telefon. Bez nich nie ma „bzz” dla powiadomień ani połączeń. Tryb cichy jest naprawdę cichy.
Kiedy nie pracuję, telefon leży ekranem do dołu i jest podłączony do ładowarki. Łatwo go zignorować i mniej kuszące jest noszenie go ze sobą.
Czasami zostawiam telefon w domu albo w samochodzie. Nie potrzebuję go do szybkich sprawunków i nie chcę go mieć podczas spotkań towarzyskich.
Bawię się schematem kolorów. Kolega z pracy zwrócił uwagę, jak łatwo jest przełączyć ekran na czarno-biały. Zmiana jest uderzająca. Czerwone powiadomienia nie krzy- czą o uwagę. Loga aplikacji są mniej zachęcające, a filmy mniej angażujące. Mogę to tak zostawić, ale nie muszę.

Kilku znajomych pytało, czy polecam całkowitą rezygnację ze smartfona. Podejrzewam, że większość chce po prostu kontro- lować korzystanie ze smartfona. Moja rada: Spróbuj tego jako eksperymentu, jeśli masz na to ochotę. Potraktuj to jak dietę eliminacyjną. Zobaczysz, które funkcje powodowały problemy, a które chciałbyś przywrócić.
Ja cieszę się, że spróbowałem detoksu mobilnego. Cieszę się też, że wróciłem do smartfona, wolny od rozpraszaczy – i znów mogę wysyłać córce nielimitowane żarty ojców.

Lawrence Wilson
The Epoch Times

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: