Basement apartment - jaki straszy a jaki przyciąga lokatorów

W poprzednich częściach cyklu pisałem o tym, dlaczego basement apartament może być dobrą inwestycją oraz jak ważny jest sensowny projekt. Teraz pora na praktykę – czyli na to, co w codziennym życiu decyduje, czy basement zacznie na nas pracować, czy to my musimy pracować na basement.
„Jakoś to będzie” – najdroższy błąd
Jednym z najczęstszych błędów jest myślenie: „zmieści się, damy radę, jakoś to będzie”. Niestety, w basementach „jakoś” bardzo często kończy się źle. Za nisko, za ciemno, za ciasno, albo czuć wilgocią. Najemcy nie są dziś desperatami. Jeśli przestrzeń wygląda jak piwnica, a nie jak mieszkanie, będą szukać dalej (albo zapłacą znacznie mniej).
Światło robi ogromną różnicę
Ogromną różnicę robi światło. Naturalne światło potrafi zdziałać cuda. Basement z dużymi oknami wygląda jak normalne mieszkanie, a nie jak miejsce na przechowywanie kartonów i starych nart. Ciemny basement, na-wet świeżo wykończony, zawsze będzie odbierany gorzej. Dlatego tam, gdzie się da, warto inwestować w powiększenie okien – to naprawdę się opłaca.
Cisza, czyli komfort na co dzień
Kolejna sprawa to cisza. W wielu domach problem zaczyna się wtedy, gdy w basemencie słychać wszystko: kroki nad głową, rozmowy, przesuwanie krzeseł, a nawet spuszczanie wody w toalecie. Po kilku tygodniach takie dźwięki potrafią doprowadzić do frustracji zarówno lokatorów, jak i właścicieli. Dobra izolacja sprawia, że oba unity mogą normalnie funkcjonować obok siebie, bez wzajemnego wchodzenia sobie w życie. Cisza to jedno z tych udogodnień, które docenia się dopiero wtedy, gdy naprawdę jej brakuje.
Osobne wejście – więcej prywatności
Duże znaczenie ma też osobne wejście. Basement z osobnym wejściem daje większą prywatność, łatwiej się wynajmuje i zwykle pozwala uzyskać wyższy czynsz. Bez osobnego wejścia też da się wynajmować, ale jest to po prostu trudniejsze. Najemcy lubią mieć poczucie, że mają „swoje”, a nie że są tylko dodatkiem do czyjegoś domu.
Kolejność prac ma znaczenie
Przy remontach basementów często widać jeden błąd, który wraca jak bumerang: zaczynanie prac od wykończenia zamiast od podstaw. Najpierw pojawiają się panele, listwy i światła, a dopiero potem ktoś przypomina sobie o wilgoci, wentylacji czy nierównych posadzkach. Efekt jest taki, że po roku wszystko trzeba rozbierać od nowa. W basementach kolejność ma ogromne znaczenie – najpierw woda, powietrze i konstrukcja, dopiero potem farba i podłogi. Nie są to atrakcyjne do wykonania prace, ale to właśnie one decydują, czy basement będzie problemem, czy atutem domu.
Ogrzewanie – temat, który wychodzi zimą
Kolejną, często pomijaną sprawą jest ogrzewanie i rozkład ciepła w basemencie. Wiele piwnic po remoncie wygląda ładnie, ale zimą okazuje się chłodna i nieprzyjemna w użytkowaniu. Grzejniki ustawione przypadkowo, brak nawiewów lub źle poprowadzone kanały sprawiają, że w jednym pokoju jest ciepło, a w drugim lodowato (a wiemy, jak potrafi wyglądać ontaryjska zima). Dobrze zaplanowane ogrzewanie to coś, co nie rzuca się w oczy, ale ma ogromny wpływ na to, czy basement jest komfortowym miejscem do zamieszkania, czy każdy lokator ucieknie nam po pierwszych przymrozkach.
Tani remont – słaby efekt
Częstym błędem jest także zbyt tani remont. Basement wykończony byle jak szybko się zużywa i przyciąga słabszych lokatorów. Dobrze wykończony basement pozwala wybierać najemców, a nie brać pierwszego chętnego. To zwykle oznacza mniejszą rotację i więcej spokoju dla właściciela. Najlepsze basementy to te, które dają wybór. Dziś mogą służyć rodzinie, jutro być wynajmowane, a za kilka lat stać się dużym atutem przy sprzedaży domu. Dobrze zaprojektowany basement podwyższa wartość domu – bez względu na to, jak jest wykorzystywany.
Meble, które straszą
Warto też zwrócić uwagę na umeblowanie basementu na wynajem, bo tu często pojawia się klasyczny błąd. Stara sofa po babci, masywna szafa pamiętająca czasy The Beatles, wytarte dywany i przypadkowe dodatki tworzą wrażenie składziku, a nie mieszkania. Takie meble często mają też swój zapach, który potrafi skutecznie odstraszyć potencjalnych lokatorów już przy pierwszym wejściu. Jeśli lubimy stare meble, ale nie stać nas na Lud-wika XVI, znacznie lepszym wyborem są proste, nowoczesne i ponadczasowe formy, które nie narzucają konkretnego stylu i pozwalają najemcom „dopisać” własne życie do wnętrza. Ładne, neutralne meble w europejskim stylu można znaleźć m.in. w Smart Furniture, a klasyczne, tanie i bezpieczne rozwiązania oferuje IKEA. W basementach mniej znaczy więcej – im spokojniejsze wnętrze, tym łatwiej je wynająć.
Podstawowe wymagania bezpieczeństwa
Pamiętajmy też o podstawach. Basement musi spełniać konkretne wymagania bezpieczeństwa: powinien mieć dwie drogi ucieczki (zwykle klatkę schodową oraz odpowiednio powiększone okno), być oddzielony od reszty domu ścianą i sufitem o odporności ogniowej jednej godziny, posiadać połączony system alarmowy słyszalny w obu unitach oraz drzwi o godzinnej odporności ogniowej, wyposażone w samozamykający mechanizm i uszczelkę ograniczającą przenikanie dymu i gazów. Tę kwestię postaram się rozwinąć w kolejnym tekście.
Legalizacja – krótko i konkretnie
Aby basement mógł funkcjonować legalnie, potrzebny jest projekt oraz uzyskanie Building Permit i Zoning Certificate w urzędzie miasta. Po uzyskaniu pozwolenia prace są kontrolowane przez miejskiego inspektora, a po ich zakończeniu basement zostaje zatwierdzony jako legalna, druga jednostka mieszkalna. Cała procedura jest dziś znacznie prostsza niż kiedyś, a same opłaty miejskie zwykle mieszczą się w granicach około tysiąca dolarów.
Basement apartment może być jedną z najlepszych inwestycji w domu – ale tylko wtedy, gdy jest zrobiony z głową. Źle zaplanowany basement generuje problemy i stres. Dobrze przemyślany robi dokładnie to, czego od niego oczekujemy: przynosi dochód i spokój.
Z chęcią wykonam dla Państwa projekt architektoniczny basementu i udzielę porad w kwestiach remontowych. Wszak sensownie wykonany basement to kolejne mieszkanie, uzyskane za ułamek ceny zakupu nowego condo.
Pozdrawiam,
Maciek Czapliński
905.278.0007






Comment (0)