Pomóżcie nam żyć - nie umierać

Kanada musi zapewnić pomoc w leczeniu cierpienia u schyłku życia.
Po tym, jak Parlament zalegalizował wspomagane samobójstwo w 2016 r., 2838 Kanadyjczyków popełniło samobójstwo z pomocą lekarzy w następnym roku. Do 2024 r. liczba ta wzrosła prawie sześciokrotnie, do 16 499.
Wspomagane samobójstwo (eufemistycznie błędnie określane jako medyczna pomoc w umieraniu, MAID) jest obecnie czwartą najczęstszą przyczyną zgonów w Kanadzie, stanowiąc 5,1% zgonów w 2024 r. i szokujące 7,9% zgonów w Quebecu. Kanada zajmuje drugie miejsce na świecie pod względem liczby wspomaganych samobójstw, zaraz po Holandii, wyprzedzając nawet stale rozwijającą się Belgię, gdzie wspomagane samobójstwo było przyczyną 3,6% zgonów w 2024 r.
W całej Kanadzie pacjentom rutynowo i wielokrotnie oferuje się wspomagane samobójstwo jako opcję „leczenia” – w tym weteranom. W marcu 2027 roku prawo ulegnie ponownej zmianie, umożliwiając lekarzom pomoc chorym psychicznie Kanadyjczykom w samobójstwie. Sama choroba psychiczna, nawet bez cierpienia fizycznego lub choroby terminalnej, będzie wystarczającym powodem dla kanadyjskich lekarzy, aby legalnie pomóc swoim pacjentom w popełnieniu samobójstwa.
Kanadyjczycy słusznie obawiają się śmierci w samotności, w sterylnym i ponurym środowisku szpitalnym, z dala od bliskich i bez komfortu domowego. Wielu Kanadyjczyków wybrałoby opiekę paliatywną i spędziłoby ostatnie dni w domu lub w domowym i przyjemnym otoczeniu w hospicjum. Jednak poli- tyka rządu nie szanuje pacjentów terminalnie chorych, którzy pragną spędzić ostatnie dni w środowisku opieki, które afirmuje życie.
W Kolumbii Brytyjskiej rząd wycofał finansowanie Delta Hospice Society z powodu odmowy oferowania wspomaganego samobójstwa w ramach opieki paliatywnej, jaką zapewniało pacjentom. To samo stowarzyszenie interweniuje obecnie w sprawie rozpatrywanej przez Sąd Najwyższy Kolumbii Brytyjskiej, w której Dying With Dignity Canada domaga się od katolickiego szpitala w Vancouver zapewnienia pacjentom leczenia w formie samobójstwa.
Szpitalem St. Paul’s Hospital zarządza Providence Health Care Society, które określa się jako „katolicka społeczność opieki zdrowotnej, której celem jest zaspokajanie fizycznych, emocjonalnych, społecznych i duchowych potrzeb pacjentów poprzez troskliwą opiekę, nauczanie i badania”.
W pozwie sądowym stwierdzono, że gotowość szpitala St. Paul do udostępniania informacji na temat wspomaganego samobójstwa i przekazywania pacjentów poszukujących pomocy w samobójstwie do innych placówek nie jest akceptowalnym kompromisem. Dying With Dignity dąży do zmuszenia tego katolickiego szpitala do pomocy pacjentom w popełnieniu samobójstwa. Celem jest tu przymus, a nie autonomia i wybór.
Organizacje pro-samobójcze, takie jak Dying With Dignity, opowiadają się również za tym, aby ludzie mogli składać „wnioski z wyprzedzeniem” o wspomagane samobójstwo, w ramach których dana osoba mogłaby wstępnie autoryzować swoją przyszłą eutanazję. Choć przedstawiane jako „rozsądne planowanie”, wnioski z wyprzedzeniem w rzeczywistości zrywają związek między zgodą a następującym po niej aktem. Jak napisał Jonas-Sébastien Beaudry w artykule w „Policy Options”, podpisanie wniosku z wyprzedzeniem „narzuca instrukcje z przeszłości na przyszłe „ja”, które nie może już wyrazić ani wstrzymać zgody, a którego dobro nie zawsze jest zgodne z przeszłymi życzeniami”.
Biegła dr Catherine Ferrier stwierdziła w piśmie złożonym Specjalnemu Połączonemu Komitetowi ds. Medycznej Pomocy w Umieraniu (AMAD) w maju 2022 r.: „Zauważyłam w tej debacie założenie, że pisemne oświadczenia z wyprzedzeniem są sprawdzonym narzędziem, które umożliwia autonomię i zapewnia odpowiednią, swobodną i świadomą zgodę na interwencje medyczne. To nieprawda. ... Zgoda z wyprzedzeniem nigdy nie może być w pełni świadoma”. Dyskusje na temat wspomaganego samobójstwa bez zgody, czyli „eutanazji mimowolnej” – gdzie osoby trzecie decydują, czyje życie nie zasługuje już na kontynuację – weszły już do kanadyjskiego słownika politycznego.
W mrożącym krew w żyłach zeznaniu przed AMAD, dr Louis Roy z Collège des médecins du Québec zasugerował, że zdeformowane niemowlęta do pierwszego roku życia, żyjące w bólu i bez nadziei na przeżycie, mogą być poddawane eutanazji. Następnie zalecił, aby komisja „zastanowiła się” nad osobami starszymi, które „nie rozwijają się”, a których życie może wydawać się pozbawione sensu.
Kanadyjski system opieki zdrowotnej stanowi kolejny bodziec do upowszechniania wspomaganego samobójstwa. Większość pieniędzy na opiekę zdrowotną wydawanych na każdą osobę jest wydawana w ostatnich latach jej życia. Niedawne badanie opublikowane w czasopiśmie OMEGA Journal of Death and Dying wykazało, że gdyby rozszerzyć zakres wspomaganego samobójstwa o „osoby chore psychicznie, bezdomne i emerytów”, kanadyjski system opieki zdrowotnej zaoszczędziłby 1,273 biliona dolarów do 2047 roku.
Obecne realia i przyszłe możliwości są dalekie od trzeźwych obietnic złożonych przez Sąd Najwyższy Kanady w orzeczeniu w sprawie Cartera z 2015 roku, kiedy to uchylił on zawarty w Kodeksie karnym zakaz pomagania innej osobie w popełnieniu samobójstwa. Uchylając swój afirmujący życie wyrok w sprawie Rodriguez z 1993 roku, sąd pochwalił cel Kodeksu karnego, jakim jest ochrona „osób bezbronnych przed nakłonieniem do popełnienia samobójstwa w chwili słabości”. Dziewięciu sędziów uznało jednak, że mogą bezpiecznie stworzyć „ściśle ograniczony, starannie monitorowany system wyjątków” dla „osób ciężko chorych i nieodwracalnie cierpiących”, które są „kompetentne, w pełni poinformowane, obiektywne i wolne od przymusu”. Droga do piekła jest często wybrukowana dobrymi intencjami.
Niedawne wspomagane samobójstwo 26-letniego Kiano Vafaeiana powinno dać Kanadyjczykom do myślenia. Jego matka, Margaret Marsilla, opłakuje śmierć syna i obwinia kanadyjski system wspomaganego samobójstwa oraz lekarza, który go przeprowadził, za swoją stratę. Marsilla twierdzi, że lekarz zatwierdził śmierć jej syna, podczas gdy żaden inny lekarz by tego nie zrobił.
Przypadek prawdopodobnie zostanie zarejestrowany jako „medycznie wspomagane samobójstwo”, ale Kiano nie umierał. Cierpiał na cukrzycę, depresję i ślepotę na jedno oko. „Brak ochrony. Brak próby ratowania życia, tylko jego odebranie. To nie jest opieka zdrowotna. To porażka etyki, odpowiedzialności i człowieczeństwa. … Żaden rodzic nie powinien nigdy chować swojego dziecka, ponieważ system – i lekarz – wybrał śmierć zamiast opieki, pomocy lub miłości” – powiedziała pani Marsilla.
Kanada pilnie potrzebuje zapewnienia afirmujących życie rozwiązań dla cierpienia u kresu życia. Wielu Kanadyjczyków bliskich śmierci nie chce wspomaganego samobójstwa. Zamiast tego szukają ulgi w bólu, samotności i izolacji, pragnąc otoczenia, które po- twierdza wartość ich życia aż do naturalnej śmierci. Nie ma żadnego wiarygodnego powodu, dla którego kanadyjski system opieki zdrowotnej miałby odmawiać pacjentom wyboru co do środowiska, w którym spędzą ostatnie dni.
Jeśli Kanadyjczycy chcą pozostać wolnym narodem, rządzonym prawem, a nie doraźnymi potrzebami, muszą domagać się solidnych zabezpieczeń: przestrzeni dla osób u schyłku życia, wolnych od wspomaganego samobójstwa, oraz powszechnego dostępu do wysokiej jakości opieki paliatywnej. Wybór, przed którym stoimy, jest oczywisty: bronić świadomej zgody jako niepodważalnego fundamentu podejmowania decyzji o końcu ży-cia, czy pozwolić, by wolność i prawo do życia po cichu zanikły przy łóżku pacjenta.
John Carpay/The Epoch Times
John Carpay, B.A., LL.B., jest prezesem Centrum Sprawiedliwości na rzecz Wolności Konstytucyjnych, które opublikowało nowy raport na ten temat, zatytułowany „Kryzys wspomaganego samobójstwa w Kanadzie: złowroga kultura śmierci w kanadyjskiej opiece zdrowotnej”.
Poglądy wyrażone w niniejszym artykule są opiniami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy The Epoch Times.







Comment (0)