24 Marca - Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów


“Polacy ryzykowali dla Żydów życie.”
Thomas Rose, Ambasador USA w Polsce
W filmiku udostępnionym na platformie X, nakręconym przed Muzeum Więzienia Pawiak w Warszawie, ambasador Thomas Rose zaznaczył, że podczas wojny Polacy ryzykowali dla Żydów życie „w najciemniejszej godzinie ludzkości” i „wybrali odwagę zamiast strachu oraz światło zamiast zła”.
„Podczas nazistowskiego Holokaustu, gdy machina śmierci pochłonęła tak wiele milionów, w Polsce było wielu, którzy ryzykowali wszystko – swoje domy, rodziny, a nawet życie, by ratować Żydów. Tysiące Polaków zginęło, ratując Żydów” – mówił Thomas Rose w nagraniu. (…)
„W całej Polsce, w setkach wiosek, miast, domów, stodół, piwnic i sierocińców, tysiące Polaków odpowiedziało: tak, jestem stróżem brata mego. A na pierwsze pytanie Boga do człowieka odpowiedzieli: oto jestem. Nawet gdy jest niebezpiecznie. Oto jestem, nawet gdy nikt nie patrzy. Oto jestem, nawet gdy ceną jest moje życie. Ich sumienie było ich odwagą, a ich odwaga była ich siłą i dzięki temu tysiące ludzi przeżyło, a imię Polski żyje w chwale” – podkreślił Thomas Rose.
Ambasador USA apelował, by pamięć o Polakach, którzy ryzykowali życie dla Żydów, była „błogosławieństwem dla Polski, narodu żydowskiego i całej ludzkości”.
Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów to święto państwowe ustanowione w 2018 r. – z inicjatywy ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy (…). Jest obchodzone 24 marca, w rocznicę tragicznych wydarzeń z 1944 r., kiedy niemieccy żandarmi zamordowali rodzinę Ulmów z Markowej (Podkarpackie), która ukrywała żydowskie rodziny.

“Nie tylko Ulmowie”
Martyna GRĄDZKA-REJAK
Zbrodnia na rodzinie Wiktorii i Józefa Ulmów z Markowej oraz na ukrywających się w ich gospodarstwie Żydach, dokonana w marcu 1944 r., stała się w pewnym sensie symbolem niemieckich represji na Polakach pomagających ludności żydowskiej w czasie II wojny światowej. Ze względów humanitarnych małżonkowie zdecydowali się udzielić pomocy szukającym schronienia Żydom. Za swoją decyzję oni i ich dzieci zapłacili najwyższą cenę. Badania dotyczące niemieckich represji w tym zakresie ujawniają jednak, że podobnych egzekucji Niemcy przeprowadzili w Generalnym Gubernatorstwie znacznie więcej. Historie tych, którzy za udzielanie pomocy ponosili konsekwencje, analizowane i opisywane są w ramach projektu „Rejestr faktów represji na obywatelach polskich za pomoc udzielaną Żydom na okupowanych ziemiach polskich”. Do dziś potwierdzono źródłowo blisko 560 faktów zastosowania przez Niemców różnego typu represji dotyczących ponad 1150 osób. (…)
Już w pierwszych tygodniach wojny okupanci rozpoczęli wyniszczanie polskiej inteligencji i kadry przywódczej. Pozbawienie elit intelektualnych miało w sposób naturalny prowadzić do wynarodowienia Polaków. Między majem a lipcem 1940 r. w ramach Nadzwyczajnej Akcji Pacyfikacyjnej (…) Niemcy aresztowali ok. 10 tys. przedstawicieli polskich elit intelektualnych i politycznych, spośród których zamordowali ok. 3,5 tys. osób. Z kolei od września 1939 r. do kwietnia 1940 r. w ramach tzw. Intelligenzaktion formacje SS i Selbstschutzu wymordowały ok. 50 tys. przedstawicieli tych elit na Pomorzu, w Wielkopolsce i na Śląsku.  (…)

“Zamordowani za ludzką dobroć.”
Jan ROKITA
Dziesiątego września 2023 roku polska rodzina, złożona z męża, żony i ich siedmiorga małych dzieci, zostaje ogłoszona błogosławioną. Są to Józef i Wiktoria Ulmowie, których wraz z ich wszystkimi dziećmi w marcu 1944 roku rozstrzelano na podwórku ich domu w polskiej wsi Markowa, leżącej dziś na pograniczu Polski i Ukrainy. Ich jedyną winą było to, że przez półtora roku ukrywali i żywili w swoim domu dwie rodziny żydowskie, łamiąc w ten sposób niemieckie prawo, które w okupowanej przez Niemców Polsce nakazywało każdego Żyda wydać w ręce władz, tak by te mogły niezwłocznie pozbawić go życia.
Nie ustalono nigdy, kto doniósł niemieckim władzom, iż rodzina Ulmów nie stosuje się do tego prawa. W każdym razie przybyli do Markowej żandarmi faktycznie stwierdzili obecność ośmiorga Żydów w polskim domu, więc na miejscu zabili obie rodziny żydowskie jako wyjęte spod prawa. Następnie rozstrzelali Józefa i Wiktorię Ulmów, po czym (jak opowiedział jeden ze świadków) chwilę zastanawiali się, co zrobić z ich licznymi dziećmi. Ponoć jednak doszli do wniosku, iż „aby wioska nie miała z nimi kłopotu”, lepiej również wszystkie je zabić. Główny oprawca – niemiecki porucznik Eilert Dieken, dowodzący egzekucją – nie był nawet członkiem partii hitlerowskiej NSDAP, więc po II wojnie światowej jako „zwykły Niemiec” służył w policji demokratycznych Niemiec Zachodnich i umarł wiele lat później, otoczony rodziną i szacunkiem swoich niemieckich sąsiadów.
Historyczne okoliczności tamtego wydarzenia są często zapominane albo przeinaczane. W lecie 1941 roku, po inwazji Hitlera na Sowiety, Niemcy postanowili jako pierwszych zgładzić Żydów żyjących od wieków na rozległych terenach okupowanego państwa polskiego. Masowe egzekucje całych miasteczek i wsi żydowskich rozpoczęto od wschodnich kresów państwa, by wkrótce stworzyć pierwsze obozy zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, zlokalizowane w ówczesnym centrum okupowanego terytorium Polski. (…)
Obszerne fragmenty okolicznościowego tekstu Ambasadora USA w Polsce, Thomasa Rose oraz artykuły Martyny Grądzkiej-Rejak i Jana Rokity –  za portalem www.wszystkoconajwazniejsze.  24.03.2026

WW-W

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: