Amarantus - strażnik zdrowia i witalności

Dawni zielarze powiadali, że niektóre rośliny pamiętają więcej niż ludzie. Jedną z nich jest Szarłat zwisły – Amaranthus caudatus L. Gdy pojawia się w ogrodzie, trudno go pomylić z jakąkolwiek inną rośliną. Jego łodyga, prosta i mocna, potrafi osiągnąć wysokość nawet do półtora metra. Z niej wyrastają szerokie, jajowate liście – najczęściej zielone, czasem lekko zaróżowione lub czerwieniejące przy brzegach, jakby słońce pozostawiło na nich delikatny ślad.
Największą ozdobą szarłatu są jednak jego kwiaty. Nie rosną one jak u wielu innych roślin, lecz tworzą długie, miękkie kłosy zwisające ku ziemi. Mają barwę głębokiej czerwieni lub purpury i przypominają jedwabne warkocze poruszane przez wiatr.
Ojczyzną tej rośliny są wysokie krainy Andów. Tam, między dzisiejszym Ekwadorem, a północną Argentyną, szarłat wyrastał na polach dawnych ludów Ameryki Południowej. W surowym górskim klimacie nauczył się gromadzić w sobie niezwykłe bogactwo składników, dzięki którym przez tysiące lat karmił i leczył udzi. Wierzono, że potrafi przywrócić siłę osłabionej krwi i pomaga osobom cierpiącym na niedobory żelaza. Z jego ziela przygotowywano wodne napary i odwary, które podawano przy kamicy moczowej, chorobach przebiegających z gorączką, stanach zapalnych dróg oddechowych, nieżytach żołądka oraz przy dolegliwościach hemoroidalnych.
Korzenie tej rośliny gotowano z miodem, tworząc łagodny środek przeczyszczający dla dzieci. Odwar z korzeni stosowano także przy schorzeniach układu moczowego. Z kolei świeże ziele i owoce rozcierano na papkę, którą przykładano na owrzodzenia, rany i ropnie skóry, aby przyspieszyć ich gojenie. W ludowych przekazach podkreślano również zdolność szarłatu do zwalczania drobnych pasożytów.
Nasiona szarłatu są maleńkie jak ziarenka piasku, ale kryją w sobie wielką siłę. Inkowie w święta lepili z nich małe figurki bogów, wierząc, że roślina ta ma w sobie oddech samej ziemi. Podczas ceremonii religijnych mieszano je nawet z krwią ofiarną. Lecz kiedy do Nowego Świata przybyli konkwistadorzy, przerazili się tej dawnej magii. Zakazali uprawy amarantusa, a wiele pól spalono. Myśleli, że razem z rośliną zniknie także pamięć dawnych wierzeń. Mimo, iż amarantus zniknął z wielu pól i ogrodów, nie zniknął z pamięci ludzi. Przez wieki był przechowywany w małych górskich wioskach jak nasiono dawnej mądrości. Dopiero w XX wieku odkryto go na nowo.
Amarantus jest prawdziwą skarbnicą natury. Znajdują się w nim minerały potrzebne krwi i kościom – wapń, żelazo, magnez, potas i fosfor. Są także pierwiastki rzadziej spotykane w roślinach, jak cynk czy selen. Nasiona i liście zawierają również wiele witamin – od wzmacniającej wzrok witaminy A, przez witaminę C i E, aż po witaminę K i cały zestaw witamin z grupy B, które pomagają organizmowi odzyskać energię.
Jednak szarłat szczególnie ceniony jest za jego białko. W nasionach może go być nawet do osiemnastu procent, a zawarte w nim aminokwasy – w tym leucyna – sprawiają, że roślina ta od wieków była pokarmem wzmacniającym. Oprócz tego znajdują się w niej cenne tłuszcze roślinne, skwalen wspierający regenerację organizmu, flawonoidy i karotenoidy oraz błonnik, który pomaga utrzymać równowagę trawienia.
Dobrze więc się stało, że dziś szarłat powrócił do łask – zarówno jako roślina ozdobna w ogrodach, jak i wartościowe pseudo zboże oraz surowiec zielarski.
Stosowany jest pomocniczo w chorobie wieńcowej, nadciśnieniu tętniczym i cukrzycy. Wspiera organizm w stanach zapalnych przewodu pokarmowego oraz narządów trawiennych. Polecany przy marskości i stłuszczeniu wątroby, chorobie wrzodowej żołądka i jelit. Wykorzystywany bywa w kuracjach odtruwających, tradycyjnie stosowany także przy stanach zapalnych naczyń krwionośnych, zapaleniu naczyniówki i siatkówki oka, w osłabieniu organizmu, miażdżycy oraz w chorobach zanikowych i zapalnych układu nerwowego.
Amarantus można stosować w różnych formach, ale każda z nich ma nieco inne właściwości zdrowotne. Olej jest najcenniejszy dla serca i naczyń krwionośnych, nasiona dla metabolizmu i jelit, a mąka - mimo iż ma dużo minerałów i białka, jest bardziej produktem spożywczym niż leczniczym.
PRZECIWWSKAZANIA
Choć szarłat uchodzi za wartościowy i bezpieczny pokarm, warto pamiętać o kilku zasadach. Przede wszystkim jego nadmierne spożycie może u niektórych osób wywoływać wzdęcia lub dyskomfort trawienny, co wynika z dużej zawartości błonnika pokarmowego. Osoby zmagające się z kamicą nerkową powinny zachować umiar w jego jedzeniu, ponieważ roślina zawiera szczawiany, które mogą sprzyjać tworzeniu się kamieni nerkowych.
Osoby mające alergię na rośliny z rodziny szarłatowatych, chcące sięgnąć po szarłat powinny najlepiej rozpocząć od niewielkich ilości i obserwować reakcję organizmu. Świeże ziele i owoce mają też właściwości kurczące na macicę, nie zaleca się ich więc kobietom w ciąży.
Szarłat, z czerwonymi kwiatami i złotym nasieniem, cicho opowiada o sile ziemi. Jego liście wzmacniają ciało, a napary rozgrzewają duszę. Pijąc atole o świcie, człowiek czuje spokój i jasność umysłu. I choć roślina ta nie woła o uwagę, jej moc trwa w każdym nasionku i każdym liściu – przypominając, że prawdziwa siła kryje się w prostocie natury.
Ilona Girzewska
Certyfikowany Zielarz Fitoterapeuta
Tel: 416-882-0987 • FB: Ziołowe opowieści • Podcast: radio7toronto.com







Comment (0)