•   Wednesday, 04 Feb, 2026
  • Contact

“Pokój jest owocem skoncentrowanej siły i przygotowania, a nie stanem, który można brać za pewnik”

Wiele mówi się o Nowej Strategii Bezpieczeństwa USA. W tym kontekście pojawia się wiele pytań o jej wpływ na północnoatlantycką i europejską (zwłaszcza wschodnioeuropejską) „architekturę bezpieczeństwa”. Media są pełne spekulacji ekspertów, którzy prezentują niekiedy skrajne oceny i opinie na temat  zasad i skutków ‘nowej’ polityki zagranicznej Ameryki dla jej sojuszników.
Warto zatem poznać opinię tych ludzi z administracji Prezydenta Trumpa, którzy będą realizować te nowe kierunki. Portal „Wszystkoconajwazniejsze.pl” prezentuje tekst przemówienia wygłoszonego w tych dniach przez amerykańskiego podsekretarza ob-rony, E. Colby'ego. Przedstawiam naszym Czytelnikom i Czytelniczkom fragmenty jego przemówienia.

WW-W

“Pokój jest owocem skoncentrowanej siły i przygotowania, a nie stanem, który można brać za pewnik”

(…) Żyjemy w czasie prawdziwego przełomu strategicznego. Przez większą część okresu pozimnowojennego amerykańską politykę kształtowały abstrakcje, założenia o trwałej jednobiegunowości oraz ambicje oderwane od realiów geopolitycznych. Strategia ta straciła punkt odniesienia. Oddaliła się od tego, co konkretne: od siły, od geografii, od granic możliwości. Rezultatem nie były ani stabilność, ani „koniec historii”, lecz frustracja oraz marnotrawstwo zasobów, wiarygodności i zaufania publicznego.
Prezydent Donald Trump został wybrany w dużej mierze po to, by ten kurs odwrócić. Od samego początku odrzucał mętne obietnice i rozmyte zobowiązania, w ich miejsce stawiając trzeźwą ocenę amerykańskich interesów i układu sił. Pod jego przywództwem – jak wyraźnie pokazuje Strategia Bezpieczeństwa Narodowego z 2025 roku – Stany Zjednoczone wróciły do myślenia strategicznego zakorzenionego w tym, co dokument nazywa elastycznym realizmem. (…).
(…) Jednocześnie – jak wskazują Strategia Bezpieczeństwa Narodowego oraz świeżo opublikowana Strategia Obrony Narodowej – region Indo-Pacyfiku, łącznie z Koreą Południową, stał się głównym centrum światowego wzrostu, jednym z kluczowych ośrodków globalnej produkcji oraz geopolitycznym punktem zwrotnym XXI wieku. W rezultacie, jak jasno pokazują wspomniane dokumenty, długoterminowe bezpieczeństwo, dobrobyt i wolność Amerykanów będą w decydującym stopniu kształtowane przez to, co wydarzy się w tej części świata.
Przy tak wielkiej stawce najważniejsza jest jasność myślenia. My, Amerykanie, musimy trzeźwo określić, jakie są nasze interesy w Azji, co jesteśmy gotowi zrobić, by ich bronić, oraz jak powinna wyglądać satysfakcjonująca równowaga. (…)
Jednak możemy i będziemy zajmować się tą kwestią nie poprzez niepotrzebną konfrontację, ale z pomocą skoncentrowanej, rozważnej siły oraz poprzez klarowne i rozsądne określenie naszych celów i środków potrzebnych do ich osiągnięcia. (…)  Nie dążymy do zmiany reżimu w Pekinie ani do zdominowania Chin. (…)
Właśnie z pragnienia pokoju i stabilności wynika nasze podejście. Jednak jego fundament stanowi stara jak świat zasada, zgodnie z którą odstraszanie działa najlepiej nie tam, gdzie dominują głośne deklaracje bez realnego pokrycia, lecz tam, gdzie konsekwencje są przewidywalne i jasno zakomunikowane. Jest to najskuteczniejsza strategia wojskowa, odpowiadająca logice pozytywnego realizmu w polityce międzynarodowej. (…)
W krótkim czasie prezydent Donald Trump udowodnił wyższość tego podejścia, z korzyścią zarówno dla Amerykanów, jak i dla naszych sojuszników. Przez całe pokolenie grzeczne apele Stanów Zjednoczonych do Europejczyków o większe nakłady na obronność trafiały w próżnię. W praktyce Europa kalkulowała, że może nadal oszczędzać, ponieważ Ameryka – kierując się abstrakcyjnymi ideami w rodzaju „porządku międzynarodowego opartego na zasadach” – i tak weźmie ciężar na siebie. Doprowadziło to do znacznego osłabienia europejskiej siły militarnej, co nie przysłużyło się ani Europie, ani Stanom Zjednoczonym, i oznaczało odejście od sprawdzonego modelu z czasów zimnej wojny, w którym Europa ponosiła znacznie większą część wysiłku obronnego.
Dzięki przywództwu prezydenta Donalda Trumpa pozostali członkowie NATO – po dekadach zaniedbań – zobowiązali się wreszcie spełnić nowy globalny standard wydatków obronnych i przeznaczać 3,5 procent PKB na zasadnicze zdolności wojskowe.
(…) I właśnie do takiego sposobu myślenia oraz do takich działań Stany Zjednoczone zachęcają swoich sojuszników.

(…) W 2025 roku upamiętnialiśmy wybuch wojny koreańskiej, w której nasze narody walczyły ramię w ramię i która głęboko zapisała się w naszej wspólnej pamięci. (…)
Ostatecznie jednak sojuszy nie da się budować wyłącznie na sentymencie. Muszą one opierać się na zbieżnych interesach, wspólnym ponoszeniu ryzyka, proporcjonalnym wkładzie oraz obopólnych korzyściach. Pokój staje się możliwy wtedy, gdy istnieje korzystna równowaga. Gdy ta równowaga się załamuje, ryzyko konfliktu gwał- townie rośnie. Pokój jest owocem skoncentrowanej siły i przygotowania, a nie stanem, który można brać za pewnik. [podkreślenie WW-W]
Prezydent Donald Trump przywrócił amerykańskiej polityce państwowej zdrowy rozsądek, (…). Przypomniał, że pokoju nie utrzymuje się dzięki abstrakcyjnym ideom, lecz dzięki umiejętnemu mobilizowaniu siły w sposób sprawiedliwy i trwały. Nie dzięki wzniosłym deklaracjom, lecz dzięki mądremu mierzeniu się z podstawami władzy. (…)
Na tym polega logika pokoju poprzez siłę. Na tym polega logika odstraszania przez uniemożliwienie działania. Na tym polega nasza strategia. To właśnie ona stanowi fundament uczciwego i trwałego pokoju w regionie Indo-Pacyfiku. Pokoju, który przyniesie korzyści nie tylko Amerykanom, lecz także społeczeństwom tego kluczowego ob- szaru świata.

Elbridge Colby

Wystąpienie wygłoszone przez podsekretarza obrony USA Elbridge’a Colby’ego w Instytucie Sejonga w Korei Południowej 26 stycznia 2026 roku.
 

Powiązane wiadomości

Comment (0)

Comment as: